Oj, pozmieniało się.
Ja robię za psychologa Karmelka. W dodatku jestem psychologiem, który sam ma psychologa.
Mam nowego szczura! I jedną pożegnałam. Długo płakałam. Zawsze się przywiązuje.
Mam wiecznego doła. Mogłabym rzec, że boli mnie dusza.
Zastanawiam się nad założeniem bloga, z krótkimi tekstami, pseudo-opowiadaniami. Ni wiem, jak to nazwać.
Totalnie olewam naukę, chociaż powinnam wziąć się za nią.
Mam przybranego brata i przybraną siostrę. Tak jakby. Z tym, że nie jesteśmy ani trochę spokrewnieni.
Karmelek ma dość życia. Myślę, nad odłożeniem kasy i ucieknięciem w Bieszczady z nią i Śmierciem.
Właśnie! Poznałam w internetach Pućka, którą bardzo kc i Śmierć, która jest epicka. Obie są supi.
Powiedziałam o czymś pseudosiotrze i teraz pilnuje mnie jak oka w głowie.
K nadal nie wie, o co mi chodzi, chociaż mówiłam mu o tym kilka razy. Nadal nie wie też, dlaczego myślę o sobie tak, a nie inaczej.
Dotarło do mnie, że życie ssie.
Chcę już mieszkać sama.
Albo nie, teraz chcę już technikum. W technikum będę chciała mieszkać sama.
Zdaję sobie sprawę, że ten tekst nie mówi za dużo o mojej osobie.
Cóż... zdarza się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz